Małe co nieco :)))
Zamieszczam to obrzydliwe zdjęcie licząc na waszą wyrozumiałość
Miałam dziś w SL mało czasu, wymęczona po ciężkim dniu w RL marzę tylko o zamknięciu laptopa i odłożeniu go na półkę do jutrzejszego wieczoru…albo i nocy- zważywszy na zakres moich obowiązków w pracy :/
Sukieneczka (podobno, bo np. na moim shapie wygląda jak tunika) pochodzi z jednego z moich ulubionych małych sklepików o bardzo przystępnych cenach. Mowa oczywiście o słodkim Slow Kitchen. Na ladzie znajdziecie to cudeńko za 1L, a prócz tego dwie inne sukienki oraz fikuśny kapelusik.
Chciałam także przypomnieć ewentualnym zapominalskim o adventowym huntcie w ARTILLERI. Dziś była to czerwona spódnica w białe grochy. Całkiem w duchu rockabilly
Zastanwaiem się tylko, kiedy wszyscy zaczniemy mieć mdłości na widok czerwono- zielonych rzeczy.
















Najnowsze komentarze